<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>PolskimSzlakiem.pl &#187; W Miastach</title>
	<atom:link href="/category/moje-podroze/tematy/w-miastach/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://polskimszlakiem.pl</link>
	<description>PolskimSzlakiem.pl</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Sep 2015 13:15:18 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.5.1</generator>
		<item>
		<title>Kilka refleksji z Brazylii</title>
		<link>http://polskimszlakiem.pl/brazylia/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=brazylia</link>
		<comments>http://polskimszlakiem.pl/brazylia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jun 2003 18:33:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Moje Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[W Miastach]]></category>
		<category><![CDATA[Z wizytą u Polaków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskimszlakiem.pl/?p=256</guid>
		<description><![CDATA[Wśród licznych kontaktów polonijnych często zdarza się nam trafić na naszych krajan – rodaków pochodzących z Łodzi. Tak jest i tym razem w Brazylii. Na wspólny rejs po wyspach tropikalnych zapraszają nas pp.Janka i Janusz Wścieklicowie. Pan Janusz jest rodowitym łodzianinem, jego rodzinny dom znajdował się przy dawnej ul. Głównej w pobliżu ul.Kilińskiego. Losy wojenne [...]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Wśród licznych kontaktów polonijnych często zdarza się nam trafić na naszych krajan – rodaków pochodzących z Łodzi. Tak jest i tym razem w Brazylii. Na wspólny rejs po wyspach tropikalnych zapraszają nas pp.Janka i Janusz Wścieklicowie. Pan Janusz jest rodowitym łodzianinem, jego rodzinny dom znajdował się przy dawnej ul. Głównej w pobliżu ul.Kilińskiego. Losy wojenne rzuciły go poza granice Polski, najpierw znalazł się na zachodzie w Belgii, gzie poznał swoja przyszłą żonę – Jankę. Podjęli decyzję o dalszej migracji, tym razem do odległej Brazylii. Pan Janusz przez całe dziesięciolecia pracował jako dyrektor wielu znanych i cenionych na świecie hut żelaza. Dzisiaj osiedlili się na stałe w Sao Paulo. Mieszkają w apartamentowcu , w ekskluzywnej dzielnicy. Pasją pp. Wściekliców jest żeglowanie i mimo, że należą (jak to określają) do pokolenia “ludzi powstania warszawskiego”, są bardzo aktywni. Posiadają własny jacht o wdzięcznej nazwie “Syrenka” i często startują w regatach. Dzięki ich serdeczności i gościnności mieliśmy okazję przez kilka dni pożeglować po jakże pięknym Oceanie Atlantyckim. Odwiedziliśmy kilka wspaniałych wysp, poznaliśmy malownicze plaże, kąpaliśmy się w czystych i ciepłych wodach tajemniczych zatoczek. Podziwialiśmy wspaniałą przyrodę , jedliśmy wspaniałe owoce morza i piliśmy miejscowy trunek caipirinię (tj. wódka z trzciny z dużą ilością lodu i pokrojonych limonek), podglądaliśmy życie w wodach oceanu.</p>
<p>Później odwiedziliśmy też “działkę” pp.Wściekliców , liczącą ok.30 ha posiadłość. Położona kilkadziesiąt km od Sao Paulo , w niewysokich górach . Część zajmuje dziewicza dżungla, reszta to plantacja drzew eukaliptusowych. Nie brakuje także ogrodu , w którym zasadzonych jest wiele egzotycznych i rzadko spotykanych drzew owocowych.</p>
<p>Kolejną Polkę bardzo mocno związaną z Łodzią spotkaliśmy też w Sao Paulo. Sąsiadka i przyjaciółka pp.Wściekliców Pani Barbara Sieradzka. Ojciec p. Basi Alfred Biłyk był pierwszym wojskowym komendantem w wyzwolonej Łodzi w 1918 roku. Rozbrajał on na ulicach naszego miasta niemieckich żołnierzy. Od kilku lat p.Barbara Sieradzka czyni starania aby jednej z ulic naszego miasta nadać imię swojego ojca. Obiecaliśmy jej pomoc w tych działaniach.</p>
<p>Spotkanie z Polonią brazylijską w Sao Paulo miało dla nas szczególnie uroczysty charakter, gdyż odbyło się ono w okresie Świąt Wielkanocnych. Uczestniczyliśmy we mszy świętej wielkanocnej odprawionej w języku polskim przez polskiego księdza w polskim kościele.Po mszy podczas polonijnego spotkania dzieliliśmy się jajkiem i polską kiełbasą,. Rozmawialiśmy długo o życiu w Brazylii i w Polsce.</p>
<p>Sao Paulo to olbrzymi moloch, w rozległej aglomeracji mieszka ok.18 mln osób. Trudno ich dokładnie policzyć ze względu na fakt, iż znaczna część zamieszkuje slumsy- dzielnice biedy. Mieliśmy też możliwość zobaczenia jak żyją tam ludzie. Udało się to za sprawą polskiego misjonarza , który pracował wśród biedaków, pomagał im w rozwiązywaniu najtrudniejszych problemów, a przede wszystkim spełniał posługi duszpasterskie w dzielnicach biedy. Był on naszym przewodnikiem w tych okolicach.</p>
<p>Mieliśmy też możliwość odwiedzić słynny na całym świecie Instytut Butantan, w którym produkuje się szczepionki przeciw ukąszeniom wszelkiego rodzaju gadów. Zajrzeliśmy także do nowoczesnej dzielnicy miasta, zaprojektowanej przez słynnego brazylijskiego architekta i urbanistę Oskara Nemeyera, twórcę nowej stolicy kraju Brasilii.</p>
<p>Z bardzo wielu miast które udało się  nam odwiedzić w trakcie naszych wędrówek po świecie zdecydowanie największe wrażenie zrobiło na mnie Rio de Janeiro. To najpiękniejsze miasto na świecie, miejsce gdzie chciałoby się żyć. Główne atuty tego miasta to wspaniałe położenie i równie piękna przyroda. Linia brzegowa jest tu bardzo urozmaicona, mnóstwo pięknych zatok z najpiękniejszymi i najbardziej znanymi na świecie plażami : Copacabaną, Ipanemą, Leblon. Wysokie góry schodzą bezpośrednio do oceanu. Zbocza gór porośnięte są wspaniałą podzwrotnikową roślinnością , na terenie miasta znajdują się parki narodowe. Plaże są także bardzo zróżnicowane , z innych plaż korzystają miłośnicy kąpieli w oceanie, z innych surfujący na deskach młodzi ludzie, w jeszcze innych ulokowane są przystanie dla jachtów. Kąpiel w oceanie to wspaniała frajda. Wysokie fale początkowo wciągają kąpiących się w głąb oceanu, aby za chwilę wyrzucić ich na brzeg. Przy każdej plaży jest mnóstwo terenów sportowych, dominują boiska piłkarskie oraz boiska siatkówki plażowej. Widać gołym okiem jakie sporty cieszą się największą popularnością w Brazylii.</p>
<p>Dużo przyjemności daje także obserwacja ludzi na plaży, to najbardziej różnorodna na świecie mieszanka ras. Z plażą sąsiadują ekskluzywne dzielnice mieszkalne oraz najlepsze hotele. Na plaży zaś nie brakuje bezdomnych. To miasto olbrzymich kontrastów, ale o dziwo wszyscy jego mieszkańcy wyglądają na szczęśliwych, nie widać tu tak dobrze znanych z Polski malkontentów. Przyczynia się do tego wspaniała przyroda i klimat , a do tego zharmonizowana z krajobrazem architektura.</p>
<p>Są w Rio de Janeiro tzw. “żelazne punkty turystyczne”, które każdy przybysz musi odwiedzić. Należą do nich : Głowa Cukru, na którą wjeżdża się kolejką linową, słynne z rzeźby Chrystusa z szeroko rozwartymi ramionami wzgórze Corcovado. Rzeźba Chrystusa błogosławiącego miastu jest dziełem architekta polskiego pochodzenia Paula Landovskiego.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskimszlakiem.pl/brazylia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Siwe włosy i pieluchy nie przeszkadzają &#8211; czyli brazylijski karnawał</title>
		<link>http://polskimszlakiem.pl/test2/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=test2</link>
		<comments>http://polskimszlakiem.pl/test2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Jun 1997 16:39:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Jarek Fischbach</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Moje Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Tematy]]></category>
		<category><![CDATA[W Miastach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskimszlakiem.pl/?p=402</guid>
		<description><![CDATA[Wielokrotnie byłem już w Ameryce Południowej, ale nigdy nie w porze karnawału. Tym razem będzie inaczej. Podróż tak zaplanowałem, aby na ostatnie jego dni dotrzeć do Brazylii, kraju gdzie ludzie potrafią bawić się najlepiej na świecie. To tu odbywają się najsłynniejsze na świecie pokazy i parady karnawałowe. Mają one długą tradycję.Znane są od ponad 100 [...]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="/wp-content/uploads/2013/06/uliczne-tańce-w-Sao-Paulo1.jpg"><img class="size-medium wp-image-403 alignleft" alt="uliczne tańce w Sao Paulo" src="/wp-content/uploads/2013/06/uliczne-tańce-w-Sao-Paulo1-216x300.jpg" width="216" height="300" /></a>Wielokrotnie byłem już w Ameryce Południowej, ale nigdy nie w porze karnawału. Tym razem będzie inaczej. Podróż tak zaplanowałem, aby na ostatnie jego dni dotrzeć do Brazylii, kraju gdzie ludzie potrafią bawić się najlepiej na świecie. To tu odbywają się najsłynniejsze na świecie pokazy i parady karnawałowe. Mają one długą tradycję.Znane są od ponad 100 lat, już pod koniec XIX wieku organizowane były pierwsze bale maskowe i uliczne zabawy . Najbardziej znane, pokazywane w telewizjach całego świata, na które ściągają turyści z całego świata odbywają się na sambodromach w Rio de Janeiro, San Salwadorze i Sao Paulo. Są to bardzo ważne dla każdego Brazylijczyka miejsca. Budowali je najlepsi brazylijscy architekci. Sambodrom w Rio de Janeiro jest dziełem najbardziej genialnego architekta tego kraju Oscara Niemeyera, który zmarł w grudniu ubiegłego roku, w wieku 105 lat.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/wp-content/uploads/2013/06/Parada-Karnawałowa1.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-405" alt="Parada Karnawałowa" src="/wp-content/uploads/2013/06/Parada-Karnawałowa1-300x224.jpg" width="300" height="224" /></a>Gdy przylatuję do Sao Paulo kilka dni przed zakończeniem karnawału, nie poznaję miasta. Jest odmienione, na głównych ulicach największej na kontynencie metropolii, którą zamieszkuje około 18 milionów mieszkańców, z dala od sambodromu panują niespotykane tu na co dzień pustki. Ludzi na ulicach mniej, łatwiej można złapać taksówkę, sklepy, biura, banki nieczynne. Przez kilka najbliższych dni nie będę miał możliwości wymiany pieniędzy. Jeżeli czynne są sklepy, to takie które sprzedają akcesoria przydatne podczas parad karnawałowych: stroje, maski, różnorodne nakrycia głowy, konfetti, kolorowe spraye. Brazylijczycy w ostatnich dniach karnawału nie chodzą do pracy, zamknięte są szkoły, uczelnie a nawet zawieszone są rozgrywki sportowe. Wszyscy myślą tylko o jednym, jak świętować , bawić się te wyjątkowo radosne dni. Ceny usług związanych z obsługą ruch turystycznego poszły do góry, wszak to żniwa dla hotelarzy, restauratorów, a zabawy karnawałowe trwają tak krótko. Zaledwie 5 – 6 dni. Do Brazylii w tym okresie zjeżdża cały świat. Bilety lotnicze drożeją często nawet o 40%, ale i tak trudno dokonać ich rezerwacji.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/wp-content/uploads/1997/06/ciekawe-stroje-karnawałowe.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-418" alt="ciekawe stroje karnawałowe" src="/wp-content/uploads/1997/06/ciekawe-stroje-karnawałowe-200x300.jpg" width="200" height="300" /></a>Cały kraj ogarnia karnawałowe szaleństwo, wszyscy tłoczą się w okolicach sambodromu, pragnąc ujrzeć jak najwięcej występów kolejnych szkół samby. W Sao Paulo prezentuje się ich kilkadziesiąt, należą do różnych klas, lig. Dla występujących zespołów i dla publiczności jest to doskonała zabawa, ale nie tylko. Szkoły samby zaciekle ze sobą walczą, zależy im na zdobyciu uznania publiczności, sławy. Ten kto wygra, awansuje do wyższej klasy, o tym z wielkim podziwem będzie się mówić cały następny rok. Szkoły tańca walczą też o wielkie pieniądze, potrzebne do kolejnych przygotowań. Bo przecież, gdy w środę popielcową nad ranem skończy się tegoroczny pokaz już trzeba myśleć o następnym roku. Nazajutrz rozpoczną się przygotowania do przyszłorocznego karnawału. Trzeba opracować nowe układy taneczne, choreografię, stroje, oprawę muzyczną….. Pieniędzy potrzeba dużo bo szkoły są bardzo liczne, występuje w nich od kilkudziesięciu do kilkuset osób.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/wp-content/uploads/1997/06/kolorowy-karnawał-Sao-Paulo.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-419" alt="kolorowy karnawał Sao Paulo" src="/wp-content/uploads/1997/06/kolorowy-karnawał-Sao-Paulo-300x224.jpg" width="300" height="224" /></a>Lubię Brazylię z wielu względów, jednym z nich jest radość życia mieszkańców. Potrafią się bawić i radować jak nikt na świecie. Do szczęścia nie potrzeba im wiele, wystarczy pogodne niebo, słońce, dobry klimat, smaczne owoce, przyjazna dusza obok. Nie dostrzegam tu oznak jakiejkolwiek dyskryminacji, rasizmu. Na ulicach, w te karnawałowe dni, bawią się małe dzieci, młodzież, dorośli oraz wiekowi staruszkowie. Ani siwe włosy, ani pieluchy nie przeszkadzają w dobrej zabawie. Takiej różnorodności etnicznej nie spotyka się nigdzie na świecie, obok siebie: Biali, Indianie, Murzyni, Metysi, Mulaci, Zambos. Brazylijczycy tak mocno zróżnicowani etnicznie to dla mnie najpiękniejsi ludzie na świecie.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/wp-content/uploads/1997/06/dziecięce-zabawy-karnawałowe.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-420" alt="dziecięce zabawy karnawałowe" src="/wp-content/uploads/1997/06/dziecięce-zabawy-karnawałowe-224x300.jpg" width="224" height="300" /></a>W Sao Paulo pragnę zobaczyć prawdziwą, autentyczną paradę karnawałową, taką w której bawią się autochtoni. Jest ona przez nich organizowana dla siebie i swoich sąsiadów, nie zaś dla turystów. Tu nie płaci się setek UDS, za bilety wstępu, jak na sambodromie. Tu czuje się autentyczność wspólnej zabawy. Wybieram się do niewielkiej, niezbyt zamożnej dzielnicy Bixiga, zamieszkałej głównie przez ludność pochodzenia włoskiego. Każda dzielnica miasta ma ambicje organizacji własnego pochodu karnawałowego. Przygotowania do tej parady trwają od samego rana. Słychać uliczne orkiestry grające skoczną, radosną muzykę, która zmusza nogi do tańca. Na ulicach widać barwne, rozbawione tłumy. Jedni tańczą, drudzy grają na różnych instrumentach. Na bębenkach wybijają skoczne rytmy, ktoś przymierza nowy strój karnawałowy, młodzież rzuca konfetti, posypuje przechodniów kolorowym sprayem. Wiele osób roznegliżowanych, wszak to środek brazylijskiego lata. Kończą się długie letnie wakacje. Główni organizatorzy rozrywani są przez miejscowe media, udzielają wywiadów dla prasy, radia, stacji telewizyjnych. Ekipy filmowe kręcą filmy.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/wp-content/uploads/1997/06/uliczny-karnawał-Sao-Paulo.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-421" alt="uliczny karnawał Sao Paulo" src="/wp-content/uploads/1997/06/uliczny-karnawał-Sao-Paulo-300x224.jpg" width="300" height="224" /></a>Około godziny 14. na ulice wyrusza barwny tłum jej mieszkańców, prowadzony przez tancerzy najstarszej i najlepszej w dzielnicy szkół samby. Szkoła Bixinga powstała 17 lutego 1947 roku, czyli wczoraj świętowała 65-lecie. Na czele takiego pochodu idzie dumny, jak paw, właściciel szkoły niosący jej sztandar, a obok niego główna tancerka. Za nimi jedzie duży ciężarowy samochód, na pace którego zamontowane są potężne głośniki, z których płynie taneczna muzyka. A dalej z tyłu podąża barwny, kolorowy, rozbawiony i roztańczony korowód. Tu nikt nie pozostaje obojętny, wszyscy na swój sposób włączają się do wspólnej zabawy. Stroje nie są już tak bajecznie kolorowe i bogate jak na samodromach, ale też robią wrażenie. Wielka różnorodność pomysłów, każdy stara się wyróżnić w tłumie. Kobiety przebierają się za mężczyzn, mężczyźni za kobiety. Na twarzach ludzi widać dużo masek diabłów, jest Zorro, kilku Neptunów z charakterystycznymi trójzębami. Tańczący są jak z gumy, wydaje się, że pozbawieni są kości, ruchy ich są niesamowicie płynne, kocie. Doskonale czują rytm, są muzykalni, rozśpiewani, gibcy, a jak kręcą biodrami, potrząsają biustami i pośladkami. Taniec mają przekazany w genach. Najlepsi w tej sztuce są czarnoskórzy tancerze. W niebo strzelają kolorowe race i petardy. Tysiące ludzi idących w paradzie wpadają w trans. Nie brakuje rodziców z kilkumiesięcznymi pociechami . Rozbawione, często przebrane dzieci czule wtulają się w ramiona ojców. Wśród bawiącego się tłumu przeciskają się uliczni sprzedawcy oferujący pianki w sprayu, fajerwerki, lody, napoje chłodzące. Dla mnie zaskoczenie, ludzi bawią się bez alkoholu. To niepisany zwyczaj małych, dzielnicowych korowodów, że ich uczestnicy nie spożywają napojów wyskokowych. Duża życzliwość uczestników korowodu dla mnie i innych bardzo nielicznych turystów. Ustępują nam miejsca, abyśmy mogli wykonać lepsze zdjęcie. Uważają przy tym żeby pianką sprayu nie chlapnąć w obiektyw aparatu czy kamery. Proponują naukę tańca, wspólną dobrą zabawę. Chętnie pozują do zdjęć, proszą o wspólną fotografię. Pytają czy nam się podoba, czy czujemy tę niesamowitą atmosferę, czy u nas w kraju podobnie wygląda zakończenie karnawału. W pewnym momencie zapominam, że to Brazylia, gdzie trzeba uważać na kieszonkowców, na amatorów sprzętu fotograficznego.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/wp-content/uploads/1997/06/świetna-zabawa-w-Sao-Paulo.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-423" alt="świetna zabawa w Sao Paulo" src="/wp-content/uploads/1997/06/świetna-zabawa-w-Sao-Paulo-224x300.jpg" width="224" height="300" /></a>Na chodnikach stoją tłumy gapiów, którzy później chętnie dołączają do parady. W uchylonych oknach domów uśmiechnięci, radośni starsi mieszkańcy dzielnicy pozdrawiają rozbawiony pochód. W ich rękach tkwią narodowe flagi. Taniec, zabawa i radość rozlewają się po całej dzielnicy, zaglądają nawet do małych ulic, do skwerów, parków. W restauracjach, pubach i kawiarniach tłumy. Władze dzielnicy zadbały o porządek i bezpieczeństwo w trakcie zabawy. Na ulicach widać kilka specjalnie przygotowanych karetek pogotowia, na burtach mają napisy CARNAVAL 2012 servico medico. A w zaułkach dyskretnie kryją się stróże prawa. Na szczęście nie widziałem, aby służby te musiały wkraczać do akcji. Radosna atmosfera udziela się wszystkim, wszak to już piąty dzień ulicznych zabaw i wszyscy szykują się pomału do zakończenia karnawału. Dla mnie, obserwatora tego niesamowitego wydarzenia jest to niezapomniana uczta dla uszu, oczu i duszy. Cieszę się, że dane było mi przeżyć takie radosne, szczęśliwe chwile.</p>
<p style="text-align: justify;">Po zakończeniu parady ludzie zasiadają przed telewizorami, aby obejrzeć jak inni bawili się w swoich dzielnicach, sprawdzić jakie są wyniki występów zespołów na sambodromie w : Sao Paulo, Rio, Salwadorze…. We wszystkich brazylijskich kanałach telewizyjnych w tych dniach króluje samba, inne sprawy są nieważne. Brazylijczycy wrócą do nich, jak się skończy karnawał. Teraz w całym kraju niepodzielnie panuje zabawa, uśmiech, radość życia. To naprawdę piękny dla mnie kraj, wspaniali ludzie. Warto, choć raz w życiu, w tych dniach bawić się razem z Brazylijczykam</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="/wp-content/uploads/1997/06/kolorowy-karnawał.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-422" alt="kolorowy karnawał" src="/wp-content/uploads/1997/06/kolorowy-karnawał-300x224.jpg" width="300" height="224" /></a>A po karnawale życie wraca do normy, a ja mam możliwość zaliczenia kolejnej brazylijskiej atrakcji, o której również marzyłem od lat. Idę na mecz piłki nożnej, mistrza kraju – Corintians Sao Paulo. Jak się później okazało najlepszej klubowej drużyny na świecie, która w grudniu ubiegłego roku w Jokohamie pokonała w finale londyńską Chelsea i zdobyła Klubowe Mistrzostwo Świata.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdjęcia i tekst: Jarosław Fischbach</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskimszlakiem.pl/test2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Węgry znów kuszą polskich turystów</title>
		<link>http://polskimszlakiem.pl/wegry-znow-kusza-polskich-turystow/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=wegry-znow-kusza-polskich-turystow</link>
		<comments>http://polskimszlakiem.pl/wegry-znow-kusza-polskich-turystow/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Jun 1996 10:34:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Moje Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[Tematy]]></category>
		<category><![CDATA[W Miastach]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskimszlakiem.pl/?p=227</guid>
		<description><![CDATA[Węgry &#8211; kraj naszych przyjaciół i bratanków, tak licznie odwiedzany jeszcze do niedawna przez polskich turystów, dziś cieszy się mniejszym powodzeniem. Bez wątpienia jest to zjawisko krótkotrwałe, przejściowe. Związane jest ono ze wzrostem możliwości wyjazdów do wszystkich krajów świata bez żadnych ograniczeń. Jednak Węgry mają tak dużo atutów, że ponownie zaczynają przyciągać rzesze turystów z [...]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">   Węgry &#8211; kraj naszych przyjaciół i bratanków, tak licznie odwiedzany jeszcze do niedawna przez polskich turystów, dziś cieszy się mniejszym powodzeniem. Bez wątpienia jest to zjawisko krótkotrwałe, przejściowe. Związane jest ono ze wzrostem możliwości wyjazdów do wszystkich krajów świata bez żadnych ograniczeń. Jednak Węgry mają tak dużo atutów, że ponownie zaczynają przyciągać rzesze turystów z nad Wisły.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">   Niewielka odległość dzieląca nasze kraje, tranzytowe położenie przy drogach wiodących na południe Europy, dobra i stosunkowo niedroga baza turystyczna, bogactwo różnorodnych zabytków historycznych i zróżnicowane walory środowiska przyrodniczego to główne zalety Węgier. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Polacy przyjeżdżający nad Dunaj są zawsze mile widzianymi gośćmi i sympatię gospodarzy czują na każdym kroku. Rząd węgierski propaguje też szeroko atuty własnego kraju, otwierając w ostatnim czasie cały szereg Narodowych Przedstawicielstw Turystyki Węgierskiej w krajach europejskich m.in. jedno z takich przedstawicielstw od miesiąca funkcjonuje już w Warszawie. Lansuje ono hasło służące zmianie stereotypu oferty turystycznej, które brzmi : &#8222;Węgry to nie tylko Budapeszt&#8221;.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">  Do tej pory najliczniej odwiedzanym miejscem przez turystów zagranicznych pozostaje cały czas stolica kraju, a w niej do &#8222;żelaznych punktów&#8221; każdej z wycieczek należą : Parlament, Baszty Rybackie, Katedra Macieja, Wzgórze Zamkowe, Wzgórze Gellerta, Plac Bohaterów z Pomnikiem Millenium.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Budapeszt zapewnia także turystom wielkie możliwości rekreacyjne. Można tu korzystać z licznych cieplicowych, bardzo dobrze wyposażonych basenów, znanego w całej Europie wesołego miasteczka. Dużym powodzeniem cieszy się stołeczne ZOO. Zwolennicy spacerów górskich skorzystać mogą w obrębie miasta w okolice Csilleberci z kilkunastu znakowanych szlaków turystycznych i nawet z kolejki górskiej. Melomanów Budapeszt kusi dużą liczbą koncertów najbardziej uznanych na świecie zespołów i solistów. Wielką atrakcją są także wyścigi Formuły I, w tzw Marlboro Hungarian Grand Prix startuje cała czołówka światowa. Po wyczerpujących godzinach poświęconych na poznanie zabytków miasta lub po emocjach związanych z koncertami i zawodami sportowymi chwilę ukojenia przynoszą bez wątpienia wizyty w licznych restauracjach i czardach. Tu przy dźwiękach muzyki cygańskiej bądź czardasza rozkosztować się można słynną zupą rybną, paprykarzem, plackiem węgierskim, popijając świetne wino z Tokaju bądź Egeru.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">Doskonałe położenie stolicy Węgier i niewielka powierzchnia kraju sprawiają, że z Budapesztu można dostać się w ciągu zaledwie 2 &#8211; 3 godzin do innych miejsc godnych odwiedzenia. Poza stolicą najczęściej odwiedzanym przez turystów miejscem jest Balaton &#8211; największe jezioro w Środkowej Europie. Jezioro jest stosunkowo płytkie, to też woda w nim nagrzewa się bardzo szybko, a temperatura jej w lecie osiąga 22 &#8211; 28</span><sup><span style="font-size: medium;">o</span></sup><span style="font-size: medium;">C. Dzięki temu sezon turystyczny zaczyna się tu już w połowie czerwca i trwa aż do połowy września. Dno jeziora obniża się, zwłaszcza po stronie południowej, bardzo łagodnie to też Balaton jest bardzo bezpiecznym kąpieliskiem. Na jeziorze zakazane są sporty motorowodne, panuje tu cisza i spokój. Można uprawiać żeglarstwo i surfing. Poza licznymi hotelami, ośrodkami wczasowymi zlokalizowano tu również dużą ilość ośrodków kolonijnych i obozowych, z których coraz częściej korzysta również młodzież z Polski.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">  Nie mniejszą niż Balaton popularnością cieszy się najsłynniejsze węgierskie uzdrowisko w Hajduszoboszlo, położone we wschodniej części kraju. Lecznicze kąpielisko funkcjonuje tu przez cały rok, a w trakcie lata uruchamianych jest kilkanaście basenów ze sztucznymi falami, podwodnymi masażami i wielkimi zjeżdżalniami. W uzdrowisku leczy się wszelkiego rodzaju schorzenia układu kostnego, dróg oddechowych, choroby kobiece. Znacznie mniej osób dociera do innych węgierskich uzdrowisk zlokalizowanych zazwyczaj na południu kraju m.in. Gyula przy granicy rumuńskiej, bądź Harkany przy granicy z Chorwacją. Ceny są tu znacznie niższe, a ośrodki te znajdują się już w katalogach polskich biur turystycznych.</span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;">   Co roku poprawia się też dostępność komunikacyjna Węgier. Najwięcej turystów dociera tu własnymi samochodami, lecz dla tych którzy wola podróżować pociągiem lub autobusem podróż nie powinna być ani kłopotliwa, ani uciążliwa. Codziennie do Budapesztu dojeżdżają 4 pociągi z Polski, wyjeżdżające z Warszawy poprzez Katowice, ze Szczecina przez Poznań i Wrocław oraz z Krakowa. Koleją można też dotrzeć bezpośrednio z Polski do m.in. Pecsu, Miskolca, Szolnok. Kilku biur turystycznych umożliwiło także sezonowe połączenie autobusowe łączące stolicę Węgier z Warszawą, Krakowem, Śląskiem. Podróż autobusem odbywa się zazwyczaj nocą, z Warszawy do Budapesztu jedzie się tylko około 12 godzin, a bilet w obie strony kosztuje 200 &#8211; 250 PLN od osoby.</span></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskimszlakiem.pl/wegry-znow-kusza-polskich-turystow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polscy misjonarze w Laja</title>
		<link>http://polskimszlakiem.pl/polscy-misjonarze-w-laja/?utm_source=rss&#038;utm_medium=rss&#038;utm_campaign=polscy-misjonarze-w-laja</link>
		<comments>http://polskimszlakiem.pl/polscy-misjonarze-w-laja/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Dec 1995 18:47:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ameryka Południowa]]></category>
		<category><![CDATA[Miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Moje Podróże]]></category>
		<category><![CDATA[W Miastach]]></category>
		<category><![CDATA[Z wizytą u Polaków]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://polskimszlakiem.pl/?p=297</guid>
		<description><![CDATA[Laja to stara, niewielka osada położona na Altiplano, w odległości tylko 40 km od stolicy Boliwii &#8211; La Paz. Jednak przejazd tak niewielkiego odcinka zajmuje nam prawie godzinę. Początkowo samochód ostro wspina się z centrum La Paz do jej nowej dzielnicy El Alto, położonej na wysokości 4 tys. m n.p.m. Tu kończy się asfalt, dalej [...]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>Laja to stara, niewielka osada położona na Altiplano, w odległości tylko 40 km od stolicy Boliwii &#8211; La Paz. Jednak przejazd tak niewielkiego odcinka zajmuje nam prawie godzinę.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i><a href="/wp-content/uploads/2013/06/31690019.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-585" alt="Na boliwijskich bezdrożach" src="/wp-content/uploads/2013/06/31690019-300x201.jpg" width="300" height="201" /></a>Początkowo samochód ostro wspina się z centrum La Paz do jej nowej dzielnicy El Alto, położonej na wysokości 4 tys. m n.p.m. Tu kończy się asfalt, dalej już tylko droga szutrowa, która doprowadza nas na plac w centrum Laja.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>Podziwiamy wspaniały krajobraz Altiplano, jednego z najwyżej na świecie położonego płaskowyżu. Na horyzoncie widoczne są wysokie, ośnieżone szczyty Andów, ich wierzchołki sięgają 6 tys. m n.p.m. Odczuwamy skutki dużej wysokości : oddech jest krótszy, wszystkie czynności wykonujemy w zwolnionym tempie.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i><a href="/wp-content/uploads/2013/06/31690026.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-582" alt="Kościól w Laja" src="/wp-content/uploads/2013/06/31690026-300x198.jpg" width="300" height="198" /></a>   Laja słynie z pięknego, jednego z najstarszych w Boliwii kościołów, wzniesionego przez hiszpańskich konkwistadorów. Hiszpanie posuwając się w głąb kontynentu od Pacyfiku , po przejściu Andów, w miejscu dzisiejszej Lajy, mimo dość surowych warunków klimatycznych, postanowili wznieść główne miasto regionu. Budowę rozpoczęli od dużego kościoła. Dopiero kilka lat później, podczas penetracji okolic odkryto dużą kotlinę &#8211; obniżenie śródgórskie, teren bardziej dogodny dla osiedlenia europejczyków, z dogodniejszymi warunkami klimatycznymi (słabsze wiatry, wyższa temperatura). Wtedy to zapadła ostateczna decyzja o zmianie lokalizacji stolicy regionu. Nowo wybudowane miasto otrzymało nazwę La Paz (pokój).</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>W Laja od lat proboszczem jest polski misjonarz, Werbista Ojciec Krzysztof Bielasik. Naszą wizytą jest bardzo zaskoczony, polscy turyści w Laja są rzadkością. Cieszymy się wzajemnie z tego spotkania. Okazuje się że wraz z Ojcem Krzysztofem są w parafii także dwaj inni polscy misjonarze : ksiądz Józef Bielasik i młody kleryk Werbista z Wrocławia Marek. Obaj wcześniej przygotowywali się do pracy misyjnej ucząc się nowego dla nich języka hiszpańskiego na południu Boliwii w okolicach Cochabamby.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>Ojciec Krzysztof prezentuje nam ciekawy, nakręcony przez Niego film video z obchodów odpustu parafialnego przypadającego na 8 grudnia. Jest to największe, trwające kilka dni święto, na które zjeżdżają do Laja profesjonalne zespoły taneczne, orkiestry ludowe z całego kraju. Każda grupa stara się wypaść najbardziej okazale : bajecznie kolorowe stroje, zróżnicowana muzyka, śpiewy, tańce.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>W zabawie uczestniczą także dostojnicy kościelni &#8211; proboszcz miejscowej parafii, Biskup Ordynariusz Diecezji. Odpust &#8211; święto religijne przybiera charakter wielkiego festynu ludowego miejscowych Indian Aymara, dla których szczególnie bliski jest kult Matki Bożej. Jest Ona Matką Ziemią ze starych wierzeń indiańskich. W dniu odpustu usiłują oni wyprosić u Matki Bożej jak najwięcej łask. W tym celu zakopują za murem sanktuarium zabawki symbolizujące upragnione przedmioty np. : dom, samochód, telewizor. Spełnienie życzeń następuje w ciągu najbliższego roku. Ze zwierzeń Ojca Krzysztofa wiemy, że i Jemu, udało się ukończyć rozpoczętą budowę domu parafialnego być może za sprawą zakopanej rok wcześniej zabawki. Nie ulega jednak wątpliwości, że główne sukcesy Ojca Krzysztofa są efektem Jego wytężonej pracy. Udało mu się zjednać przychylność miejscowej ludności do Jego poczynań i pod Jego kierunkiem wzniesiono kilka okazałych budynków parafialnych. Powstało w nich pomaturalne collegium kształcące przyszłych nauczycieli religii, tak potrzebnych w katolickiej Boliwii, w której ciągle jest zbyt mało księży.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>Bardzo intensywna nauka w collegium trwa 4 miesiące. Chętnych do nauki jest wielu, przyjeżdżają do Laja młodzi ludzie &#8211; kobiety i mężczyźni z różnych zakątków Boliwii. Na każdy semestr przyjmowanych jest ok. 100 słuchaczy. Młodzież w czasie studiów zakwaterowana jest w wybudowanym przez Ojca Krzysztofa internacie. Mamy okazję zwiedzić pomieszczenia collegium, robią na nas duże wrażenie. Jest to największy, najlepiej wyposażony obiekt tego typu w Boliwii. Dzięki staraniom polskiego misjonarza wzniesiono też duże sale wykładowe, świetlicę dla Indian Aymara, nowy dom parafialny i plebanię.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>Od kilku lat Ojciec Krzysztof prowadzi też duże gospodarstwo rolne, które wytwarza produkty dla potrzeb misjonarzy i studentów collegium. Jest to najnowocześniejsze gospodarstwo w tej części kraju, uzyskuje się w nim wysokie plony. Stawiane jest ono za wzór dla innych. Na stałe w gospodarstwie zatrudnieni są dwaj pracownicy, w tym technik rolnictwa. W pracach biorą udział wszyscy ci słuchacze collegium, których nie stać na opłacenie czesnego. Swoją własną pracą zarabiają na koszty utrzymania w okresie kilkumiesięcznej nauki. Przy okazji uczą się podstaw nowoczesnego rolnictwa. Gospodarstwo zapewnia pełną samowystarczalność collegium. Uprawia się tu: nieznane u nas zboże quinoa, ziemniaki, pataty, warzywa &#8211; buraki, pomidory, marchew, sałatę, kalarepę oraz hoduje : krowy, owce, kury, trzodę chlewną &#8211; rzadkość w Boliwii.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>Gospodarz oprowadza nas &#8222;po swojej zagrodzie&#8221; z satysfakcją opowiadając o pokonywaniu codziennych trudów.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>Z księdzem Józefem zwiedzamy niewielkie sanktuarium Matki Boskiej, położone na wniesieniu górującym nad miastem. W kaplicy, z tyłu ołtarza znajduje się odciśnięty w kamieniu, cudowny wizerunek Matki Boskiej.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>Ze wzniesienia roztacza się wspaniała panorama na Andy, które z poziomu płaskowyżu przypominają ośnieżone piramidy. Wzrok nasz przyciągają zwłaszcza dwa przepiękne szczyty Młody Potosi: o wysokości ok. 5800 m n.p.m. i najwyższy Illimani. W tym miejscu czujemy &#8222;bliskość niebios&#8221; &#8211; tuż, tuż. Ksiądz Józef, wielki entuzjasta gór, proponuje nam wycieczkę na jeden z pobliskich szczytów. Niestety ustalony wcześniej plan naszej podróży jest mocno napięty i mimo, że propozycja jest bardzo kusząca musimy odmówić.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i><a href="/wp-content/uploads/2013/06/31690029.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-583" alt="Marek, polski kleryk wraz ze swoim podopiecznym" src="/wp-content/uploads/2013/06/31690029-300x200.jpg" width="300" height="200" /></a>Spotykamy się jeszcze z Markiem, młodym klerykiem, który właśnie wrócił z objazdu okolicznych wiosek. Podróżował na motocyklu Honda, w czasie jazdy złapała Go gwałtowna burza z intensywnym opadem gradu wielkości dużych ziaren grochu. Marek jest ubłocony, zmęczony. Po kilkunastu minutach jest już gotowy do zajęć z miejscową młodzieżą. Jest ich ulubieńcem, poświęca dzieciom i młodzieży dużo serca, czasu, rozumie ich problemy. Rozmawiają ze sobą o wszystkich problemach, liczą na jego pomoc w podejmowaniu decyzji. Tego nie mają w domach. Rodziny indiańskie są zazwyczaj wielodzietne, rodzice niewiele czasu poświęcają swoim pociechom &#8211; dzieci &#8222;wychowuje ulica&#8221;. Marek organizuje im wspólne oglądanie filmów video, a po seansie następują długie dyskusje o postawach filmowych bohaterów. Muszą nauczyć się oddzielania fikcji od rzeczywistości, by mogli świadomie wchodzić w dorosłe życie. Poza tym chłopcy chętnie uczestniczą w zajęciach sportowych, zwłaszcza w meczach piłki nożnej oraz w zajęciach muzycznych &#8211; Marek założył zespół &#8211; On i 6 chłopców w wieku od 6 do 18 lat grają na instrumentach i śpiewają. Piosenki które usłyszeliśmy w ich wykonaniu mówią o miłości, przyjaźni, szacunku dla drugiego człowieka. Spotkanie z tymi młodymi ludźmi sprawia wszystkim dużą przyjemność. Chłopcy są zachwyceni, że jesteśmy z kraju, w którym najwyższy szczyt leży 1,5 km niżej n.p.m. niż Laja, w której żyją. Także porównanie osiągnięć futbolowych reprezentacji narodowych wypada na korzyść Boliwii. Mają z tego powodu dumne miny.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i><a href="/wp-content/uploads/2013/06/31690030.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-584" alt="Misjonarze odprawiają mszę w kościele w Laja" src="/wp-content/uploads/2013/06/31690030-300x198.jpg" width="300" height="198" /></a>Wieczorem, na zakończenie naszej wizyty w Laja uczestniczymy we mszy św. celebrowanej przez 3 duchownych : dwóch Polaków (o. Krzysztofa, ks. Józefa) i młodego Hindusa Werbistę o. Franciszka.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i>Msza jest spotkaniem ludzi bliskich, znak pokoju proboszcz przekazuje poprzez uściśnięcie dłoni wszystkim przybyłym do kościoła parafianom. Naukę o. Krzysztof przekazuje stojąc wśród wiernych. Msza jest &#8222;rozśpiewana&#8221; &#8211; dzięki uczestnictwu w niej zespołu muzycznego Marka.</i></span></p>
<p align="JUSTIFY"><span style="font-size: medium;"><i> Jarosław Fischbach</i></span></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://polskimszlakiem.pl/polscy-misjonarze-w-laja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
